|
Features of hiking maps |
||||
To co najbardziej rzuca się w oczy na mapie obszarów górskich, to rzeźba terenu, przedstawiona na wiele sposobów. Na mapie wielkoskalowej, np. 1:5 000 i 1:10 000, czy średnioskalowej jak 1:25 000 i 1:50 000 podstawowym elementem są poziomice. Wydaje się, że dla potrzeb turysty górskiego wystarczające jest cięcie co 20 m, jednak na niektórych mapach spotyka się poziomice poprowadzone co 10 m, a na mapie topograficznej – co 5 m. Ważne jest, by co pewną wartość poziomica, np. co 100 m, była pogrubiona. Łatwiej jest ją śledzić w gąszczu znaków. Na naszych mapach stosujemy również poziomice pomocnicze, aby ożywić tereny stosunkowo płaskie, np. dna dolin polodowcowych. Poziomice muszą być przerwane na obszarze skał, by te ostatnie były lepiej czytelne. Ważne jest, by poziomice były opisane możliwie często. Z
poziomicami są ściśle związane punkty wysokościowe. Wartości wysokości
muszą zostać określone nie tylko dla szczytów i przełęczy,
ale także dla schronisk, węzłów szlaków i stawów.
Najczęściej jako oznaczenia używa się czarnej kropki, my przyjęliśmy
trójkąt, jako bardziej widoczny. W Tatrach najtrudniejszym elementem do pokazania są skały. Ich rysunek był największą zaletą mapy TPN wydawnictwa PPWK, istniejącej na rynku od 1962 r. Wykonał je Zbigniew Korosadowicz, autor panoram w schroniskach. Obecnie na wszystkich ważniejszych mapach jest taki rysunek, na naszej autorem jest Mieczysław Cukierski. Cieniowanie to kolejny niezbędny składnik mapy turystycznej Tatr. Na jednych mapach uwypukla ono główne pasma, na innych kładzie nacisk na szczegóły. Kierunek oświetlenia jest zawsze z północnego-zachodu. Najnowszą tendencją jest cieniowanie dwukolorowe, z żółtymi stokami oświetlonymi.
Dla turysty najważniejsze są szlaki. Na polskich mapach przyjęło się je oznaczać przerywaną linią, na mapach słowackich jest to linia ciągła. Na Słowacji nie istnieją czarne szlaki, stąd nie ma zagrożenia, że ciągła linia takiego szlaku mogłaby być pomylona z koleją. (więcej o szlakach) Informacją
uzupełniającą mogą być znaki sztucznych ułatwień. Informacją o podobnym charakterze są niebezpieczne miejsca. Ponieważ, najtrudniejsze szlaki są na naszych mapach oznaczone czarnym kwadracikiem, w dodatku często występują tu łańcuchy, więc znaki miejsc niebezpiecznych można z zasady znaleźć na łatwiejszych szlakach. Mają być sygnałem ostrzegawczym dla mniej wprawnych turystów. Kryterium doboru jest zróżnicowane, są to zakręty przed przepaścią, niedozwolone skróty czy zagrożenie wyładowaniami atmosferycznymi. Pierwszoplanową informacją na mapach stały się obecnie czasy przejść. Ich wprowadzenie na mapy Tatr zainicjował Eko-Graf w 1996 r. Są podawane w minutach lub godzinach i minutach, oddzielnie dla każdego kierunku. Wylicza się je różnie, zależnie od kryterium czasochłonności marszu, ale także i znajomości terenu przez autorów. W przypadku naszych map opracowanie było dość skomplikowane. Podstawowym założeniem, opartym na kryteriach obliczania punktów do GOT (Górskiej Odznaki Turystycznej), było przyjęcie, że 1 km odpowiada 15 minutom marszu, podobnie 100 m sumy podejść. Dodatkowo, czas trzeba wydłużyć w przypadku kiepskiego stanu ścieżki, np. jest zarośnięta krzakami lub nie daj Boże kosodrzewiną. Sztuczne ułatwienia mogą wydłużyć czas marszu kilkakrotnie. Piargi, kamienie na sztorc, błoto też mogą się do tego przyczynić. Nawierzchnia bita skraca ten czas. Zasadniczym problemem, nierozwiązywalnym, jest dopasowanie wartości czasu przejścia do rzeczywistych osiągów turystów. Każdy chodzi inaczej, różnice sięgają nawet 500%, stąd nie jest możliwe opisanie czasów odpowiadających możliwościom choćby kilku osób. Każdy musi przyjąć swój mnożnik. Nasze czasy odpowiadają osiągom słabszego turysty, nie chcemy, aby ludzie w stresie biegali po górach. Natomiast, najważniejsze jest to, że czasy są opisane z żelazną konsekwencją, w Polsce i na Słowacji. Jesteśmy
jedynymi, którzy dla szlaków opracowali skalę trudności.
Jest oznaczona w postaci serii 4 piktogramów,
od zielonych, przez niebieskie, czerwone do czarnych.
Coraz większe znaczenie uzyskuje turystyka rowerowa. Tatry są w dużej mierze zamknięte dla rowerzystów, oprócz kilku dolin. Za to Podhale to teren wymarzony, z dużą liczbą dróg i ścieżek niezłej kondycji. Trasy rowerowe są pokazane na kilku mapach, na naszych można znaleźć również wypożyczalnie rowerów górskich. Jest ich wiele, ciekawostką są te umiejscowione w Chochołowskiej Dolinie. Trasy narciarskie w Tatrach to po polskiej stronie jedynie okolice Kasprowego Wierchu, na Słowacji jest ich więcej: Zuberska Dolina, Szczyrbskie Jezioro i Solisko, Stary Smokowiec i Siodełko, Tatrzańska Łomnica i Skalnaté pleso oraz Zdziar. Oprócz Tatr mamy także i Podhale. Na mapach zaznacza się kolejki i wyciągi narciarskie, trasy zjazdowe i trasy biegowe. Niekiedy klasyfikuje się stoki wg ich trudności, oznacza kolory szlaków narciarskich oraz umieszcza wypożyczalnie sprzętu. Dla amatorów pięknych widoków klasyfikuje się drogi krajobrazowe (samochodowe) oraz zaznacza punkty widokowe. Prawdę mówiąc, znaczna część gór jest położona powyżej górnej granicy lasu, toteż większość tras spełnia kryteria takiej atrakcyjności.
To
przede wszystkim schroniska. Jest ich w całych Tatrach ponad 20.
W Polsce przyjął się znak czerwonego prostokąta z ramieniem w prawą
stronę, na Słowacji jest to czerwony domek. Obok
schronisk czy niektórych wyciągów narciarskich
można dostrzec znak TOPRu lub Horskiej Służby. Ciekawostką tatrzańską są dorożki lub tzw. linijki. Oznaczenia ich postoju można znaleźć na nielicznych mapach. Za to na większości jest informacja o zagrożeniach lawinowych, choć trasy przebiegu lawin należy traktować z dużą rezerwą. Lawiny mogą schodzić wszędzie, po grzbiecie i w lesie.
Tatry to obszar wyjątkowo bogaty w nazwy, jak żaden w Polsce i być może na świecie. Nieocenionym źródłem jest seria map topograficznych oraz Wielka Encyklopedia Tatrzańska. Autorem nazewnictwa w obydwu jest Witold H. Paryski (1910-2000). Na mapie turystycznej w skali 1:25 000 można zmieścić prawie wszystkie nazwy z tych źródeł, to jednak nie jest komplet. Bardzo bogate nazewnictwo, nadawane przez górali, mają hale, na których wypasano kiedyś owce. Z kolei, granie Tatr Wysokich posiadają mnóstwo nazw, ich liczba zwiększa się stale a są nadawane przez taterników. Jest sztuką zmieścić nazw jak najwięcej, tak by mapa była stale czytelna. Na mapie TPN w skali 1:25 000 nazw jest ponad 3000. Czcionka jest bardzo różna, od wielkiej do mikroskopijnej. Cechą charakterystyczną naszych map są nazwy szczytów, opisane łukiem do góry, oraz nazwy przełęczy, opisane łukiem do dołu. Znacznie więcej nazw jest na obszarze Słowacji, gdyż są podwójne. Są tereny, np. w Tatrach Bielskich, gdzie obiekty mają jedynie polskie nazwy, a słowackie zostały nieco sztucznie dorobione. To samo dotyczy części Tatr Zachodnich. Problemem jest prawidłowe brzmienie nazw słowackich, kartografowie często przenosili nazwy ze zboczy (hal) na szczyty. Pomyłki takie, szczególnie w przypadku praktycznego monopolu jednej firmy na wydawanie map z obszaru Tatr, jak to jest obecnie w przypadku VKU Harmanec, trudno jest później naprawić. Przykładem może być Starorobociański Wierch, pierwotna jego nazwa to Vysoký vrch, obecnie jest Klin; czy Raczkowa Czuba, gdzie Jakubiná to faktycznie nazwa zbocza. Najciekawszą kwestią sporną jest nazwa przełęczy w pobliżu zwornika grani głównej Tatr i grzbietu Ornaku. Dawniej była nazywana Raczkową Przełęczą, określenie to funkcjonuje w przewodnikach J. Nyki oraz na starych mapach PPWK i mapach Eko-Grafu. Istnieje także, zapewne przez pomyłkę, na oficjalnej mapie TPN. Na naszych mapach, mapie ExpressMapu i nowej mapie PPWK kwestia jest uporządkowana i skoordynowana z nazewnictwem słowackim. Mianowicie, nazwa pochodzi od Raczkowej Doliny na Słowacji. Wg Słowaków Račkovo sedlo to nasza Starorobociańska Przeł. i jest położona na zachód od Starorobociańskiego Wierchu. Pomiędzy tym szczytem a zwornikiem grzbietu Ornaku (Siwy Zwornik) jest Gaborowa Przeł. (Gáborovo sedlo). Dalej na wschód jest Liliowy Karb z węzłem szlaków. Takie stanowisko prezentuje W. H. Paryski. Innym problemem jest nazwa wielkiego żlebu na zboczach Opalonego w Dolinie Rybiego Potoku. M. Zaruski nadał mu nazwę Żlebu Żandarmerii, nie wiedząc, że posiadał on już góralską nazwę Głęboki Żleb. Na naszych mapach można dostrzec próbę uporządkowania (wg. W. H. Paryskiego) brzmienia nazw obiektów w Tatrach, zapoczątkowaną ongiś zmianą nazw szczytów, np. Wierchu Kasprowego na Kasprowy Wierch. Stąd nowe nazwy dolin, zamiast np. Doliny Chochołowskiej jest Chochołowska Dolina. Takie brzmienie, choć brzmi obco, jest bardziej naturalne dla tego obszaru i szerzej Karpat. W gęstwinie nazw na Podhalu mogą zwracać uwagę nazwy przystanków autobusowych. Uważamy, że pomagają w orientacji, nie tylko pasażerom autobusów. Wsie podhalańskie są bardzo długie i często brakuje w nich innych punktów orientacyjnych. Ciekawostką może być podwójne brzmienie przystanków, obsługiwanych przez PKS z Nowego Targu i Zakopanego.
Świat tatrzański to nie tylko skały, jeziora i lasy, ale także kwiaty i zwierzęta, czyli obiekty, które trudno przedstawić na mapie. Stąd, na naszych opracowaniach można znaleźć ich winietki. Mają ożywić mapę, przypomnieć o istnieniu różnych gatunków i pomóc w identyfikacji w terenie. Naturalnie, nie są rozmieszczone wszędzie, występują tylko raz. Znajdują się w miejscach względnie pustych, nie zasłaniają ważnych elementów ani nazw. Mapę z takimi rysunkami można rozłożyć na podłodze, małe dziecko będzie miało zabawę z ich odnajdywaniem, niekiedy dobrze ukrytych.
To naturalnie tylko wybór pokazywanych na mapach obiektów, sądzę że najciekawszych. Pełny wykaz można znaleźć w omówieniu naszej mapy TPN.
© Michał Siwicki |
|||||
|
|||||